Od Katowice Business Run do życiowej pasji

25.07.2018

Share

Wywiad z Piotrem Treską , Senior Devops Engineer w ING Tech Poland

Skąd wzięło się u Ciebie zainteresowanie i pomysł na bieganie?

Dobre pytanie (śmiech). Pierwszy raz pobiegłem podczas Katowice Business Run i pamiętam, że na ten start namówił mnie mój poprzedni manager. Poszło mi całkiem nieźle pomimo tego, że wcześniej nie trenowałem. Pomyślałem, że być może mam do tego talent. Na początku biegałem sporadycznie. Później wziąłem udział w jeszcze jednym biegu – był to bieg charytatywny dla mojej koleżanki. Bardzo spodobała mi się atmosfera towarzysząca takim wydarzeniom i to był moment, w którym zdałem sobie sprawę, że bieganie to sport dla mnie. Któregoś razu mój były manager zaproponował, żebyśmy pobiegli wspólnie w półmaratonie, taka zdrowa rywalizacja. Nigdy wcześniej nie przebiegłem takiego dystansu, ale zgodziłem się. Mimo bardzo ciężkich warunków pogodowych – było wyjątkowo gorąco, a trasa również była wymagającą – poszło mi całkiem nieźle. No i wygrałem rywalizację z moim managerem (śmiech).

A, no to rzeczywiście całkiem nieźle (śmiech).

No tak… Ale wtedy wkręciłem się już na całego. Postanowiłem, że pobiegnę w maratonie, który odbywał się pół roku później. Też poszło mi bardzo dobrze, jak na pierwszy maraton. Uzyskałem czas w okolicach 3h i 15min, a jak wiem, większość ludzi nie jest w stanie osiągnąć takiego wyniku nawet po latach treningu. No i poszło.

Tak na poważnie bieganiem zająłeś się niecałe 3 lata temu. Jaki był pierwszy bieg, do którego się specjalnie przygotowywałeś? 

To był półmaraton, który biegłem z moim byłym managerem. Trudno powiedzieć, żebym był do niego jakoś bardzo dobrze przygotowany. Na początku biegałem wedle swojego samopoczucia, później przeglądałem Internet w poszukiwaniu planów treningowych, ale były one bardzo ogólne, niespersonalizowane. Całkiem niedawno podjąłem współpracę z Marcinem Chabowskim, wielokrotnym mistrzem Polski i Europy na różnych dystansach. Współpracowałem z nim przez ostatni rok i wtedy moja świadomość, jako biegacza, znacznie wzrosła. Wiedziałem już na co zwracać uwagę, co zrobić, żeby nie doznać kontuzji. Bieganie to kontuzjogenny sport. Nie potrafimy wykryć symptomów przetrenowania i często będąc nazbyt ambitnym, chcemy zbyt dużo osiągnąć, w zbyt krótkim czasie, przez co możemy sobie po prostu zrobić krzywdę. Marcin nauczył mnie jak podchodzić do tego sportu z głową.

Sam o sobie mówisz, że jesteś biegaczem amatorem, jednak Twoje cele są jasno określone, skupiasz się na osiągnięciu konkretnych czasów – 2h 30min w przypadku maratonu, trenowałeś z Marcinem. Więc może pół-profesjonalista?

(Śmiech). Wielu ludzi już nazywa mnie profesjonalistą, ale ja tak o sobie nie myślę. Do prawdziwych zawodowców jeszcze mi sporo brakuje, a tak naprawdę już nigdy nie będę się zaliczał do tego grona, ponieważ zacząłem trenować za późno – wiek jest jednak znaczącym faktorem. Podobno po 30stce można jeszcze się bardzo poprawić, to właśnie wtedy człowiek osiąga najlepszą wydolność, ale trudno jest wyrobić w sobie szybkość. Myślę, że możemy pójść na kompromis i nazwać mnie pół-profesjonalistą (śmiech). Poza tym profesjonalista to człowiek, który żyje z tego, co robi, ja na bieganiu nie zarabiam, robię to z czystej ciekawości.

Zgodzisz się z tezą, że bieganie stało się modne, że bieganie jest trendy?

Jak najbardziej tak. W Polsce z roku na rok jest coraz więcej biegaczy. Ludzie są coraz bardziej świadomi, że zdrowie jest ważne. A poza tym bieganie jest na tyle fajnym i tanim sportem, że ludzie chętnie brną w tę dyscyplinę sportu. Popularna jest też jazda na rowerze czy fitness. Ja na przykład chodzę na jogę.

Co sądzisz o wydarzeniu Katowice Business Run?

To bardzo fajna inicjatywa przede wszystkim dlatego, że służy większemu celowi, żeby pomagać innym. Budzi również u ludzi świadomość zdrowego trybu życia, uprawiania sportów. Dla mnie każda inicjatywa powiązana ze sportem jest świetna zwłaszcza, jeśli można przy tym zrobić coś dobrego.

Katowice Business Run to wydarzenie, które jest dedykowane tylko dla firm. Uważasz, że może to przekonać osobę, która wcześniej nie myślała o bieganiu, o zgłoszeniu się, bo np. kolega z pracy też biegnie?

Zdecydowanie tak. Widzę jak to działa u nas w firmie, że ludzie nawzajem się nakręcają i wywierają na sobie presję (śmiech). I sam jestem tego najlepszym przykładem! Myślę, że wiele takich osób może się wkręcić w bieganie dzięki Katowice Business Run. Dystans jest optymalny, przyjemny. Każdy może się na taki bieg zapisać i spróbować swoich sił, a jak zobaczy jaka panuje tam atmosfera, to może to być początek dłuższej przygody – tak jak to było w moim przypadku.

Jakiej rady udzieliłbyś osobie, która zgłosiła się do Katowice Business Run, nie jest zawodowcem, a do startu pozostało niewiele czasu?

To nie jest długi dystans, spokojnie można się w miesiąc przygotować do takiego biegu. Fajnym sposobem są marszobiegi – biegniemy tak długo jak potrafimy, a później przechodzimy do marszu. Jak już trochę odpoczniemy - znowu zaczynamy biec. Na początek dobrym dystansem byłoby od 3-5km. Z czasem możemy wydłużyć czas biegu, a skrócić czas marszu. I to jest najlepsze wprowadzenie do biegania tak, aby się nie zniechęcić lub nie zrobić sobie krzywdy.

Piotrze, pozostaje nam tylko pogratulować Ci już osiągniętych wyników i życzymy Ci pobicia Twojego wymarzonego czasu 2:30! Dziękujemy za rozmowę!

Zapraszamy na blog Piotra: biegnepo230.pl


Zespół Katowice Business Run

Organizatorzy

Sponsorzy

Partnerzy strategiczni

Partner logistyczny

Partnerzy

Partnerzy treningowi

Patronat

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz w każdym czasie dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies w swojej przeglądarce. Więcej szczegółów w naszej Polityce prywatności.

Klikając "Kontynuuj" poniżej potwierdzasz, że zapoznałeś się z powyższą informacją.